Dziennik Macieja Morawskiego, 15 lutego 2017 r.

Utworzono 15 lutego 2017 przez Red. VP

Czytelnik mnie pyta: Od kiedy i dlaczego prowadzi Pan dziennik? Od wielu lat okresowo zapisywałem me myśli i uwagi. Gdy byłem – jak to PRL-owcy określali „szpionem RWE” – rzecz jasna robiłem to wielce ostrożnie… Wiedziałem, że jestem pod obserwacją SB czy innych „czerwonych” służb, że chętnie by one przychwyciły moje notatki. Maksymalną ostrożność nakazywały rzecz jasna instrukcje Jana Nowaka.

Jeden z moich starych kajetów trafił do archiwum KULTURY (mowa w nim m.in. o jakiejś wystawie Józia Czapskiego). O ile się nie mylę, znalazł go w archiwum KULTURY niezawodny Mariusz Kubik! Już po upadku „czewonego” też coś czasem w małych kajetach notowałem. Leżą one w archiwach owej zwanej „mickiewiczowską” Biblioteki Polskiej na Wyspie Św. Ludwika w Paryżu… Niestety dopiero od stycznia 2009 moje dzienniki zaczęły trafiać na komputer. Dzięki magistrowi Mariuszowi Kubikowi, który je opracowywał i opracowuje, są w internecie starannie zabezpieczone. Do tego dzięki Jerzemu Zielonce, wielkopolskiemu regonaliście, cenionemu pisarzowi i dziennikarzowi, oraz dzięki redaktor Teresie Masłowskiej, autorce między innymi pracy o mnie (pt. „Łącznik z Paryża. Rzecz o Weteranie Zimnej Wojny”) ukazały się w druku już 3 tomy tych mych dzienników (nakładem kierowanego przez profesora najnowszej historii, dr hab. Waldemara Handke Instytutu im. Generała Stefana „Grota” Roweckiego). Czwarty tom już w drodze. Jak mi mówi Jerzy Zielonka, promocja tego 4. tomu ma mieć miejsce w Paryżu we wrześniu br. Jest rzeczą oczywistą, że owe dzienniki (przytaczam dziesiątki nazwisk) są także między innymi niewątpliwym wkładem w dzieje pewnych polskich środowisk Francji… Skądinąd zabiegam też o to, by od czasu do czasu nawiązywać do niedawnej przeszłości, do okresu naszej długoletniej trudnej walki i wolność kraju… Nieraz nawiązuję do tego – jak się to określa – sanktuarium drugiej wielkiej emigracji politycznej, jakim jest POLSKI DOM SPOKOJNEJ STAROŚCI W LAILLY-EN-VAL niedaleko Orleanu. Wszak spora liczba emigracyjnych bojowników spoczywa na cmentarzu w Lailly. Jest np grób mych rodziców, mego ojca – dlugoletniego ambasadora Wolnej Polski w Paryżu, i mej matki – pierwszej prezeski mającego ten Dom w swej pieczy Polskiego Funduszu Humanitarnego we Francji… Spoczywa tam Stanisław Paczyński, niegdyś redaktor „niezłomnego” tygodnika SYRENA (później dyrektor owego Domu w Lailly, dalej Tadeusz Parczewski, b. radca ambasady Wolnej Polski, słynny tu działacz niepodległościowy (także później dyrektor owego Domu), dalej: są tam groby dwóch polskich generałów – Jana Kazimierza Kruszewskiego, niegdyś długoletnego dowódcy KOP-u i Antoniego Trzaska-Durskiego… Spoczywa tam również wielu innych zasłużonych emigrantów politycznych, działaczy SPK i innych emgracyjnych organizacji. Obecny prezes Polskiego Funduszu Humanitarnego, b. dyrektor Domu Marek Szypulski otacza te groby i wszystkie miejscowe „polskie tradycje” serdeczną opieką… Na marginesie tych uwag odnotuję, że o kilkanaście (?) kilometrów od Lailly, w pięknej niejscowości nad rzeką Loarą, znajduje się grób Kota Jeleńskiego.
W mych dzienikach też nieraz wspominam o Montresorze (chyba o 80 km od Lailly) – tym rezerwacie pięknych staropolskich – jak to się dawniej mówiło – „szlachetnie pańskich” tradycji, i wielce godnym uwagi, odwiedzanym przez sporo polskich wycieczek zamku- muzeum… A na cmentarzu w Montresorze spoczywają liczni Polacy, a wśród nich admirał Józef Unrug, obrońca Helu we wrześniu 1939 (wnuk tego bohaterskiego admirała, Krzysztof Unrug jest obecnie merem Montresoru).

Rzecz jasna, w mych dziennikach nieraz wspominam o tak mi drogiej, zwanej „mickiewiczowską” Bibliotece Polskiej Paryża, o całym tamtejszym zespole, np. o historyk sztuki Annie Czarnockiej, dr Ewie Rutkowskiej, dr Witoldowi Zahorskiemu – od lat podporze tej instytucji; zespole, który pod kierownictwem jakże wybitnego profesora Piotra Kazimierza Lubicz-Zaleskiego, tym historycznej wagi ośrodkiem zawiaduje; o imprezach tam organizowanych… No i oczywiście nieraz nawiązuję do Maisons-Laffiitte, do tamtejszego także tak archiwami bogatego Polskiego Instytutu Literackiego, dawniej redakcji miesięcznika KULTURA,ośrodka obecnie kierowanego przez Wojciecha Sikorę i jego zespół. Co roku zdaję też sprawę z „went” dobroczynnych polsko-paryskiego stowarzyszenia św Wincentego. Żywo interesują mnie też (!!) polsko-paryskie sklepy. Ostatnio wspominałem o Syrence Auteuil (108, rue Michel Ange – Paris75016, gdzie można nabyć pierogi, krokiety, sernik, jabłecznik, calą szeroką gamę polskich produktów spożywczych. Są tu jeszcze 2 inne Syrenki (203, rue de St Maur – 75010 i 9, rue Chevreul – 75011).

Tak, piszę mój dziennik, by między innymi odotowywać bieg naszego tu życia. Ale w pierwszym rzędzie chcę rodakom udostępniać me poglądy, przekazywać me nieraz mym zdaniem istotne uwagi i informacje. Wszak byłem „korespondentem informacyjnym” Radia Wolna Europa!

Komentuj...

*



poniedziałek, 17 grudzień, 2018

  • Pogoda w Paryżu


    5°C
    Bezchmurne niebo

    Dzisiaj:
    8°C / 4°C
     
    wtośroczwpiąsobnie
    10°11°12°13°
    10°
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART