Dziennik Macieja Morawskiego, 15 czerwca 2017 r.

Utworzono 15 czerwca 2017 przez Red. VP

Czytelnik z miejsca reaguje na mój przedwczorajszy dziennik. Stawia kilka pytań, na które spróbuję odpowiedzieć. Po pierwsze, w czasach PRL-u zarówno „reżymowa” prasa jak i autorzy anonimowych ulotek czy też listów ostro atakowali RWE, w tym nas – korespondentów informacyjnych zwanych SZPIONAMI… Trudno powiedzieć, czyim dokładnie owe listy lub telefoniczne anonimowe pogróżki były dziełem. Ponoć po części mogło iść o nas, nienawidzących tutejszych dość licznych polskich komunistów (???). Pamiętam np. alarm bombowy w paryskim biurze RFE-RL na 20, avenue Rapp. Jakiś anonimowy telefon kogoś (??) ostrzegł, że wybuchnie tam bomba. Biuro ewakuowano. Ja na własną odpowiedzialność zostałem: chciałem dokończyć pilnie potrzebną audycję. Francuska policja bardzo fachowo biuro poddała antybombowej kontroli – żadnej bomby nie znaleziono!!! Zresztą owe „ataki” godziły nie tylko w RWE (było np. kiedyś jakieś dziwne włamanie do kartoteki SPK, do domu im. Generała Andersa na rue Legendre.. Jeden z szefów SPK, jakże wybitny dr Stanisław PACZYŃSKI podejrzewał, że mogą tam mieć miejsce próby instalowania przez UB podsłuchów…

(Z kolei odnotuję, że niektórzy spośród tych ostro nas zwalczających polskich komunistów ponoć po roku 1989. nagle przemalowali się na „prawicowców”, rzekomo tworząc nadal z nas nienawidzącą aktywną klikę…???).

Wedle informacji, jakie dotarły do mnie ostatnio (czekam na dalsze dane), departament 1-szy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego planował LIKWIDACJĘ we Francji szeregu osób, np. jednego z czołowych mych informatorów, czołowych informatorów RWE o sytuacji w kraju, o walkach w obozie władzy – korespondenta w Paryżu lubelskiej grupy katolickiej SPOTKANIA… Idzie o PIOTRA JEGLIŃSKEGO, który spotykał się ze mną: czekał na mnie w konfesjonale paryskiego kościoła (kościoła klasztoru, w którym mieszkał). Raz zabrałem na takie spotkanie przybyłego właśnie z Monachium do Paryża mego kuzyna i Dyrektora Rozgłośni Polskiej RWE, Zygmunta MICHAŁOWSKIEGO. Owo dziwne spotkanie zrobiło na Zygmuncie spore wrażenie. Co do JEGLIŃSKIEGO, to owe wielkiej wagi materiały dostawał z kraju, np. mikrofilmy zaszyte w okładki książek, od np. Janusza KRUPSKIEGO (którego UB-ecy próbowali zabić, porwali w 1983 roku w Warszawie, wywieźli do Puszczy Kampinoskiej, oblali żrącą mieszanką fenolu, pozostawili go w puszczy; Krupski ledwo uszedł z życiem… (Zginął 10 04 2010 pod Smoleńskiem…). Obok Krupskiego – jak się zdaje – jednym z krajowych informatorów JEGLIŃSKEGO był Janusz BAZYDŁO)…

Tak więc – jak się zdaje – departament 1-szy MBP chciał dyskretnie otruć Jeglińskiego, a według pewnych wersji tajże GIEDROYCIA i mnie (???) (Rzekomo, powtarzam z naciskiem – rzekomo, SB miało jakąś dziś już zmarłą damę w kręgu KULTURY (???).

Muszę tu gwoli dokładności wyjaśnić, że departament chyba pierwszy (???) MBP działał NA WŁASNĄ RĘKĘ (patrz np. mord Ks. Popiełuszki!!!). Od czasów bierutowskich – i to chcę mocno pokreślić – władcy PRL-u (Gomułka, Kliszko, Gierek, Kania, Jaruzelski, jak się zdaje, byli stanowczo przeciwni skrytobójczym mordom). Ale nie można wykluczać, że ci lub inni UB-owcy mogli próbować działać na własną rękę. Wedle „pogłosek”, w PZPR-ze działała sitwa ULTRASÓW wrogich Jaruzelskiemu i np. Rakowskiemu, skupiona wokół Tadeusza GRABSKIEGO z Poznania (!) (kandydata Marszałka KULIKOWA na pierwszego sekretarza PZPR-u) i związana z pewnymi kierowniczymi kręgami NRD nienawidzącymi GORBACZOWA (???). (Poza Grabskim spiskowało kilkudziesięciu aktywistów PZPR-u – z bardziej znanych, do swej śmierci w roku 1986., Mieczysław Moczar).

Swego czasu ogłosiłem we francuskim dzienniku COMBAT artykuł jako jeden z pierwszych demaskujący MOCZARA. Wówczas Amerykanie ostrzegali mnie, że za to mogę mieć jakiś „wypadek”… Moczar się nie patyczkował z tymi, co byli mu nie na rękę; ja podchodziłem do sprawy Moczara bardzo obiektywnie, ale byłem zdania, że chce on zdobyć całą władzę. Zostać pierwszym sekretarzem…(Jak dobrze wiedzieli np. GENERAŁOWIE KISZCZAK I JARUZELSKI oraz np. premier RAKOWSKI, tajna sitwa partyjnych ultrasów, tak czy inaczej zamaskowana, PRZETRWAŁA PRZEMIANĘ 1989. ROKU – NADAL DZIAŁA, Z UPOREM CI EKS-PARTYKNI SPISKOWCY, EKS-ULTRASI Z KLANU GRABSKIEGO Z UPOREM NEGUJĄ POGŁOSKI O ICH ZBRODNICZYCH ZAMIARACH, O PLANACH MINISTERSTWA UB-ECJI, BY TYCH CZY INNYCH SKRYTOBÓJCZO „LIKWIDOWAĆ”… Ale po sprawie księdza Popiełuszki takie negacje nie są przez RZECZOZNAWCÓW BRANE NA SERIO. JEDNO PEWNE: RZUCA SIĘ W OCZY WYSIŁEK, Z JAKIM CI LUB INNI (DOŚĆ ZRĘCZNIE TERAZ ZAMASKOWANY BETON PARTYJNY) NEGUJĄ SKRYTOBÓJCZE PLANY… A PRZECIEŻ JASNE, ŻE NIE MOGŁO BYĆ INACZEJ (dobrze ponoć o tym wiedzą analitycy najtajniejszych archiwów SŁUŻB NRD, SŁUŻB Ericha HONECKERA… Jedno jasne, sitwa eks-betonu partyjnego nadal „działa i intryguje, dba o swe tajemnice, stara się historię przeinaczać”…

Ojciec mój w największej tajemnicy mawiał mi, że śmierć Generała SIKORSKIEGO niewątpliwie była na rękę ZSRR-owi. GDYBY TEN CZŁOWIEK O TAK WIELKIM NAZWISKU ŻYŁ, JASNE, ŻE UTRUDNIAŁOBY TO ZAGARNIĘCIE POLSKI PRZEZ STALINA. Ojciec podejrzewał brytyjskich ZDRAJCÓW na służbie radzieckiej!!! ALE ZABRANIAŁ MI TEMAT TEN PORUSZAĆ!!! UWAŻAŁ TEMAT ZA WYSOCE NIEBEZPIECZNY I MOCNO PODKREŚLAŁ, ŻE N I E M A Ż A D N Y C H POZWAŻNYCH D O W O D Ó W!!!!!! BYŁ ZDANIA, ŻE NIE NALEŻY TEGO WYCIĄGAĆ, WSZAK SPRAWA TA MUSIAŁA BYĆ WYSOCE NIEPRZYJEMNA TAK WOLNOŚCI POLSKI PRZYCHYLNYM, TAK NAM – EMIGRANTOM PRZYJAZNYM I POMOCNYM WSPANIAŁYM SŁUŻBOM BRYTYJSKIM…

Komentuj...

*



sobota, 20 lipiec, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART