Dziennik Macieja Morawskiego, 14 stycznia 2017 r.

Utworzono 14 stycznia 2017 przez Red. VP

Z miejsca kilka reakcji (!) na mój wczorajszy dziennik, dotyczący problemu DYPLOMACJI EMIGRACYJNEJ i AMBASADY WOLNEJ POLSKI we Francji – dotyczący tego, że wbrew zapowiedziom sprzed lat Ministra Skubiszewskiego o oweJ Wolnej Polskiej Dyplomacji jakby całkowicie zapomniano…

Jakże wybitny pisarz i znakomity publicysta, niegdyś RWE, obecnie mającego też wielkie znaczenie Radia WNET, Piotr WITT wspomina, że w roku 1988 rozmawiał z profesorami prawa międzynarodowego uniwersytetu w Lille na temat swego eseju pt. „La Vierge de Częstochowa en tant qu’une idée politique”. Był „zaskoczony wiedzą owych profesorów na temat działalności Rządu Polskiego na wygnaniu i zbudowany podziwem dla Polaków, którzy przez czterdzieści lat propagandy komunistycznej pozostali wierni swoim ideałom patriotycznym i nie poddali się ani praniu mózgów, ani rezygnacji”. Witt daje też bardzo jasno wyraz przekonaniu, iż osobiste kontakty Ambasadorów Wolnej Polski i ich działalność publicystyczna miały spore znaczenie… Jest on też zdania, iż choć działalność Wolnego Polskiego Rządu była w Polsce właściwie nieznana, jego istnienie miało jednak ZNACZENIE, przede wszystkim moralne!

Z kolei pewien „stary paryżanin” przypomina, że przed laty paryska Ambasada Wolnej Polski dawała niektórym przyjezdnym z kraju dość duże, choć tylko jednorazowe stypendia. Akcją tą zajmował się radca Tadeusz Parczewski, wówczas czołowa postać antykomunistycznego (polskiego) Paryża. Dziś niestety całkowicie zapomniany!

„Stary paryżanin” jest też zdania, że polski Londyn reprezentowali ludzie wybitniejsi od „panoszących się wówczas w polskiej ambasadzie partyjnych aparatczków – „ludzie tacy, jak Kajetan Morawski, lubiany przez de Gaulle’a dyplomata, pisarz-laureat prestiżowej nagrody „Wiadomości” Grydzewskiego, były kierownik MSZ-u w obalonym zamachem majowym rządzie Witosa, osobisty przeciwnik Józefa Becka, dalej – jak Władysław Poniński, prezydent Polskiego Związku Kawalerów Maltańskich, następnie mający w Paryżu mocną pozycję i szerokie, po części rodzinne kontanty, Xawery Rey, będący także prezesem SPK Francja, no i Jerzy Ursyn-Niemcewicz, ciężko ranny w powstaniu warszawskim, później działacz AK-owski, były szef kontrwywiadu WiNu, właściciel ziemski we Francji, ceniony prawnik… (patrz „Spiskowy Żywot Kresowego Panicza” – książka pióra Marii de Hernandez Paluch…).

Tutaj odnotuję, że co do niskiego poziomu ambasadorów Polski Ludowej, nie do końca się zgadzam z opinią „starego paryżanina”… Wszak między innymi ambasadorami „czerwonych” – jak niegdyś mawialiśmy — byli tu np. Jerzy Putrament czy Stanisław Gajewski… Jednak przyznaję, że poziom reprezentantów tu „polskiego Londynu” był wysoki. Mieli oni i wpływy, i kluczowe kontakty; wiele też rodakom pomagali załawić…

Tyle na dziś.

Komentuj...

*



czwartek, 19 września, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART