Dziennik Macieja Morawskiego, 14 listopada 2016 r.

Utworzono 14 listopada 2016 przez Red. VP

Morawski foto 1 (2)Wczoraj, w niedzielę 13 listopada we Francji uroczyście obchodzono w Paryżu pierwszą rocznicę krwawych zamachów terrorystycznych, jakie miały miejsce tu w tym mieście i w pobliskiej miejscowości Saint Denis… Dobrze pamiętam tę dramatyczną noc. Już spałem, obudził mnie dzwonek telefonu. Z mego ukochanego królewskiego miasta Kościana dzwonili moi tak bliscy i tak mi drodzy przyjaciele. Dwie osoby, które pchnęły me życie na nowy tor. Namówiły mnie do opublikowania drukiem mych dzienników, podkreślając, że stanowią one dokument historyczny!!! Znaleźli wydawcę: ceniony Instytut Im. Generała Stefana „Grota” Roweckiego w Lesznie, kierowany przez świetnego historyka dr hab. profesora Waldemara Handke. Zajęli się opracowywaniem mych tekstow do wydania… Ludzie ci, to redaktor Teresa Masłowska, uprzednio już autorka między innymi wysoko cenionej książki o mnie pt. „Łącznik z Paryża. Rzecz o weteranie zimnej wojny”, oraz bardzo płodny pisarz regionalista południowo-wiekopolski, laureat kilku nagród i wyróżnień, Jerzy Zielonka!

Tak, to właśnie z mego Kościana dowiedziałem się owej nocy 13 11 2015 , że w Paryżu pod mym bokiem krew leje się strumieniami, szaleją terroryści islamscy… Rzecz jasna, zaraz chwyciłem me podręczne radio. Na bieżąco słuchałem relacji radia France-Info.

Dodam, że od dawna się czegoś takiego spodziewałem. Ale tego dramatu nie opisałem z miejsca w mym dzienniku, ku zdumieniu mych czytelników! Rzecz w tym, że wszystkie mass media podawały fakty. Ja zaś chciałem przemyśleć, wyczuć tego wydarzenia ciąg dalszy… Zaraz zrozumiałem, że już definitywnie nadeszły nowe czasy. Że jak już przed kilkunastu laty zapowiadał „sfinks” generał Jeannou Lacaze, stanęliśmy w obliczu nowej formy wojn, wojny terrorystycznej i że to przyniesie wprost niesmowitą zmianę, zupełnie nowe, ogromne potencjalnie zagrożenie. Za rogiem czają się wyraźnie, w każdym razie już stały się niewykluczalnymi cyberataki, użycie broni chemicznych i gazów bojowych, nawet – zdaniem specjalistów – ataki nuklearne, nie mówiąc już o atakach na siłownie jądrowe, itd., itd.

Można odnieść wrażenie, że ci co rządzą krajami Zachodu, że te nasze „sztaby generalne” nie dostrzegają rozmiarów i wszystkich możliwych implikacji takiego nowego stanu rzeczy, tej jednak dość prawdopodobnej groźby…? Jeden z mych przyjaciół jest zdania, że „wielcy tego świata” po prostu „chowają głowę w piasek”, nie chcą wywoływać paniki, boją się ewentualnych politycznych skutków paniki. Zapewne „dobrze czuje terrorystyczne pismo nosem” Donald Trump… On i jego doradcy, świadomi ku czemu iść może, poszukują skutecznych metod walki z tym zagrożeniem. Wiedzą dobrze, że to trudne zadanie, wymagające wielkiego wysiłku w dziedzinie kontroli, podjęcia drastycznych działań w dziedzinie nadzoru, usuwania potencjalnycch dżihadystów z USA, specjalnej ochrony pewnych urzędów i – rzecz jasna, co najtrudniejsze – ochrony samego Trumpa, wroga numer jeden „dżihadu”… !!! Trump niezwykle jasno też widzi ogrom błędów popełnionych w czasie niedawnych lat przez USA na Bliskim Wschodzie, takich jak np. obalenie Saddama Husajna, który co prawda był złym facetem, ale skutecznie likwidował gorszych odeń terrorystów!!!

Jedno pewne: IDZIE GROŹNE NOWE!!!

Komentuj...

*



czwartek, 15 listopad, 2018

  • Pogoda w Paryżu


    9°C
    Pochmurno

    Dzisiaj:
    9°C / 5°C
     
    piąsobnieponwtośro
    12°10°
    -1°-1°
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART