Dziennik Macieja Morawskiego, 13 stycznia 2017 r.

Utworzono 13 stycznia 2017 przez Red. VP

Jak się dowiaduję, moja walka o pełne uznanie wielkiej roli DYPLOMACJI EMIGRACYJNEJ, o to, by MSZ polecił swym ambasadom otoczenie pamięcią owych przedstawicielstw legalnego Rządu RP w tych czy innych krajach – „tym czy innym nie podoba się”. Ponoć ci lub inni twardo stoją na stanowisku, że Polskę reprezentowały jedynie ambasady PRL-u, że owe emigracyjne „ambasady bis”, to „coś bez znaczenia”.

Przypominam, że przed laty minister Skubiszewski, który w epoce PRL-u odwiedzał mego ojca w Paryżu, powiedział mi, że zadba o to, by MSZ pamiętał o owej emigracyjnej dyplomacji; nawet uznawał jej byłych współpracowników za honorowych attaché ambasad Wolnej Polski! Nic z tego nie wyszło, sprawę szybko storpedowały „wiadome siły”, podkreślające, że Polskę legalnie reprezentowały tylko dyplomaci PRL-u, odrzucający tezę, że de facto ponieważ PRL był pod ostrą kontrolą Moskwy, tylko DYPOMACJA EMIGRACYJNA naprawdę reprezentowała prawdziwe interesy Polski i oczywiście wiodła walkę o niepodległość. Tak, przedstawicielstwa PRL-u bynajmniej prawdziwej Polski nie reprezentowały!!! Taką jest prawda obiektywna! To trzeba mocno podkreślać!!!

Mimo sporów i podziałów emigracji, DYPLOMACJA EMIGRACYJNA de facto skupiona wokół Edwarda RACZYŃSKIEGO z uporem walczyła o niepodległość kraju… We Francji przez długie lata chyba, do roku 1969, „ambasadą Wolnej Polski” kierował mój ojciec „Kademor” (Kajetan Dzierżykraj-Morawski). Na polecenie de Gaulle’a, Francja zachowała mu (po cofnięciu uznania w lipcu 1945 ) à titre personnel status dyplomatyczny… Po nim już nie jako ambasador Wolnej Polski, lecz pod nazwą delegat legalnego Rządu RP, kolejno tu urzędowali: Władysław Poniński, Xawery Rey i Jerzy Ursyn-Niemcewicz, który po odzyskaniu przez Polskę niepodległości udał się z prezydentem Ryszardem Kaczorowskim do Warszawy, gdy ten tam pojechał przekazywać insygnia legalnej władzy RP Lechowi Wałęsie… Z byłych współpracowników delegatury paryskiej legalnego Rządu RP żyją jeszcze tylko Wirydianna Rey i ja. (Po śmierci Xawerego Reya, ówczesny premier Sabbat chciał mnie mianować delegatem legalnego rządu RP w Paryżu. Było to jednak niemożliwe, bo byłem już akredytowany na Quai d’Orsay jako korespondent RWE (delegaci rządu tradycyjnie, choć rzecz jasna oficjalnie „byli zameldowani” we francuskim MSZ-cie). Natomiast podobnie jak to się działo np. za czasów delegatury Xawerego Reya, byłem stałym wspólpracownikiem delegatury. Nasz rząd na wygnaniu oficjalnie reprezentowałem np. na posiedzeniach Rady Federalnej Ruchu Europejskiego, miałem specjalną legitymację służbową (podobnie zresztą jak Wirydianna Rey)…

Jak słyszę, „ci lub inni” określają me obecne wysiłki o otoczenie szacunkiem pamięci o naszej dyplomacji emigracyjnej mianem „jakiejś fanaberii PiS-u”!!! Z miejsca zaznaczam, że z PiS-em kontaktów nie mam. Po prostu się troszczę o to, by pamiętano o naszej emigracyjnej dyplomacji. (Polecam wielkiej wagi książkę pod tytułem DYPLOMACJA EMIGRACYJNA profesora dr hab. Krzysztofa TARKI (Oficyna Wydawnicza Rytm, 2003 r.).

Donoszę też, że staraniem profesora Rafała HABIELSKIEGO mają niezadługo ukazać się pisane przez ćwierć wieku (??) dla polskich władz w Londynie tajne czy poufne raporty mego ojca zwanego „Kademorem” – ambasadora Wolnej Polski tu w Paryżu…
Wybitny pisarz i publicysta, mój były kolega z paryskiego biura RWE, Piotr WITT, autor między innymi rewelacyjnej, winnej stać się światowym bestsellerem książki o Chopinie pt. PRZEDPIEKLE SŁAWY, oraz autor wysokiej klasy dzieła o „Hôtel de Monaco” – już pisał o „Kademorze”… Może teraz zechciałby w jednej ze swych wypowiedzi wspomnieć o owym problemie DYPLOMACJI EMIGRACYJNEJ i przedstawicielstwa WOLNEJ POLSKI W PARYŻU, o mej trudnej walce w tej sprawie. Ot tak pisząc – jak mi sie nieraz zdarza nocą – przyszło mi to do głowy!

Komentuj...

*



niedziela, 21 lipiec, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART