Dziennik Macieja Morawskiego, 13 października 2016 r.

Utworzono 13 października 2016 przez Red. VP

DSC02297Dzisiejszy numer wpływowego paryskiego tygodnika COURRIER INTERNATONAL na dwóch stronach przynosi wybór wypowiedzi z prasy polskiej, pod rzucajacym się w oczy tytułem: POLOGNE – LA REVOLUTON CONSERVATRICE TIENT SON CAP. Jednym słowem, trwa tu – mym zdaniem chyba wyraźnie przesadna i inspirowana przez rywali PIS-u kampania prasowa godząca w pierwszym rzędzie w Jarosława Kaczyńskiego! Do tego niechęć do obecnej większości rządowej w RP niewąpliwie spotegowała tu chyba dośc niezręcznie przez naszych rozegrana sprawa wycofania się Polski z zakupu dla naszej armii śmigłowców CARACAL…Na marginesie tego zagadnienia zaznaczę, że przed laty Robert Schuman mawiał do mego opiekuna duchowego, ojca SJ Charlesa Huvenne z Conférence Olivaint: les EUROPEENS ACHETENT EUROPEEN! Pozwalam więc sobie zaapelować (i jestem pewien, iż mój punkt widzenia podziela wielu Polaków z Francji!), by sprawę zakupu helikopterów na nowo rozważyć.

Ogólnie biorąc, wierny wskazaniom mego ojca, ktory tak cenił Generała de Gaulle’a, i jak mawiał, w interesie Polski walczył o Europę na francuskim sosie; też wierny tradycyjnej przyjaźni obu naszych narodów oraz pamięci o Księciu Józefie Poniatowskim, o mych praprapra dziadach Janie Henryku Dąbrowskim i Dezyderym Chłapowskim, wreszcie będąc tak mocno przywiązanym do tak profrancuskich postaw naszych wieszczów, dalej generala Sikorskiego, Józefa Czapskiego, Marii z Mackiewiczów Kaczyńskiej i wielu innych…, z uporem głoszę WIĘCEJ FRANCJI W POLSCE i POLSKI WE FRANCJI. Wysoko cenię działalność Polskiej Izby Handlowej we Francji i jej prezesa, słynnej adwokatki Hani Stypułkowskiej-Goutierre. Od lat, i także w ślad za mym ojcem, w miarę mych skromnych możliwości zabiegam o to, by tak precyzyjny, tak przez prawników ceniony język francuski grał kluczową rolę w instytucjach europejskich, no i rzecz jasna walczę o obecność tego języka w świecie, o tak zwaną frankofonię!

Prezes honorowy Wspólnoty Francusko-Polskiej – idąc po linii wytyczonej przez następców założyciela tej organizacjii, Jerzego Jankowskiego, to jest po linii zabiegów śp. Leszka Talki, Barbary Miechówki i Krzysztofa Jussaca, zabiegał o udział już od 1989 roku wolnej Polski w boju o Frankofonię, o naszą współpracę z tą potężną międzynarodową organizacją krajów frankofońskich, której prezesem jest obecnie – o ile wiem – bardzo wybitna i wpływowa Kanadyjka…

Uważam, że należy dołożyć wysiłków, by rozwinąć francuskie inwestycje w Polsce (np. w jakże mi drogiej Wielkopolsce) oraz, rzecz jasna, polskie we Francji. A w Warszawie winien powstać klub frankofoński – czemu nie obok naszego Klubu Im. redaktor Aliny Perth-Grabowskiej, w lokalu podającym obiady w bardzo „frankofońskim stylu”, a prowadzonym przez Stasia Pruszyńskiego (niegdyś paryżanina, a poprzednio własciciela istniejącej po dziś dzień słynnej restauracji „Staś” w Montrealu…).

No i w Paryżu bardzo mi brak bogatej specjałami krajów frankofońskich, takich jak kanadyjska prowncja Quebec, jak Liban czy królestwo Maroka, czy nawet jak tak bliskie Paryża Belgia i franuskie kantony Szwajcarii… Tak, w mym odczuciu kultura kulinarna to także jednak istotny element, jeśli to tak można określić, „frankofonii”… (Mam nadzieję, że dzięki Wspólnocie Francusko-Polskiej artykuł ten dotrze do bojownika o franfofonię, Joela Broquet, a także, że skąinąd trafi on do rąk wybitnych dyplomatów Ambasady Francji w Warszawie!

Tyle od ręki, na dziś.

Komentuj...

*



niedziela, 8 grudnia, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART