Dziennik Macieja Morawskiego, 11 stycznia 2017 r.

Utworzono 11 stycznia 2017 przez Red. VP

Pewien francuski naukowiec-humanista kilka dni temu wrócił z Polski. Pytam go o wrażenia ze spotkań i rozmów z Polakami. Zgadza się przedstawić mi swe spostrzeżenia. Prosi jednak bym zadbał o dyskrecję. Ceni sobie swe polskie kontakty, obawia się, iż jego spostrzeżenia mogą „irytować jego polskich przyjaciół”…

Otóż jest zdania, że oni, będąc przesadnie zajęci swymi wewnętrzno-politycznymi sporami, nie dostrzegają ogromu przemian, jakie coraz to wyraźniej zachodzą w świecie. Nie widzą, że wszystko błyskawicznie się zmienia, że za rogiem czają zupełnie nowe czasy i spore niebezpieczeństwa. Nie zdają sobie sprawy z faktu, że w wielu krajach Zachodu społeczeństwa przestały ufać dotychczas rządzącym elitom… Że w sposób, coraz to bardziej oczywisty, „idzie nowe”… Nie do końca jeszcze wiadomo, jakie nowe. Że w szeregu krajów masy zaczynają marzyć o rządach silnej ręki, o „porządku”, o zatrzymaniu fali wdzierająych się na siłę imigrantów z Bliskiego Wschodu czy z Afryki, i o jakiejś nowej, niosącej dobrobyt, modernizacji, postępie; zdolnej skończyć z bezrobociem polityce ekonomicznej. Że na Zachodzie ludzie na serio obawiają się zapewne coraz to groźniejszego terroryzmu, tej nowoczesne formy wojny.

Rozmówca mój jest zdania, że opinie o tym, że naprawdę wiele się zmienia, nie są przez wielu zgoła wybitnych Polaków brane na poważnie. Skądinąd irytuje go to, że jego polscy przyjaciele do dziś nie mogą się pogodzić ze swą przegraną wyborczą i ośmieszają się wręcz groteskowym zachowaniem, zacietrzeweniem, awanturami w Sejmie… Radził im spokojnie doczekać następnych wyborow, poważnie przeanalizować nastroje, postulaty mas i mocne wiatry wiejące ze świata, ów pęd ku „porzadkowi” i sprawniejszej niż dotyczas polityce gospodarczej… Podkreśla, że jego polscy przyjaciele nie mają jasnego obrazu faktycznej sytuacji w Niemczech i we Francji… Wielu Polaków nie zdaje sobie jasno sprawy ze sporej tu we Francji egzasperacji szerokich mas, mających po uszy: zastoju, bezrobiocia i… coraz to liczniejszych imigrantów „zalewających” dosłownie pewne okolice.

Rozmówca jest też zdania, że w Polsce „nie dostrzeżono ogromu znaczenia zwycięstwa wyborczego Trumpa”! A przecież niewątpliwie jego całkowiiecie inna od poprzedniej, choć jeszcze nie do końca wiadomo jaka, linia postępowania będzie na pewno miała kolosalne dla świata znaczenie. Trump ma najwyraźniej koncepcje bardzo śmiałe, bardzo własne, i do tego jest człowiekiem czynu…

Jedno pewne: dotychczas rządzące elity nie dostrzegły mocy prądów, które przyniosły zwycięstwo Trumpa. Teraz trzeba się też poważnie zastanowić, jaki będzie międzynarodowy oddźwięk tego faktu. Czy zdobycie władzy przez Trumpa wzmocni wpływy tych, którzy w tych czy innych krajach marzą o dynamicznych rządach w jakimś całkowicie nowym stylu?
A to, że „elity zwycięstwa Trumpa nie przewidziały – ostrożnie mówiąc – nie spowodowało wzrostu znaczenia tych elit, więcej: było dla nich ciosem w policzek („une gifle”).

Rozmówca jeszcze stwierdza, że poznał w Warszawie studenta jednej z polskich politechnik, który z uporem mu powtarzał, że Polakom trudno pojąć, że 20-ty wiek dawno już się skończył. Dlatego właśnie tylu (?) zdolnych polskich inżynierów pojechało do Silicon Valley mimo że ostatnio Dolina Krzemowa ma kłopoty, które – jednak zapewne dzięki nowej, nastawionej na pełne poparcie dla innowacji, polityce gospodarczej i podatkowej Trumpa – miną… Ów student ma nadzieję, że biorąc pod uwagę ważne dla innowacji polowanie na talenty, polityka wizowa Trumpa nie zamknie mu drogi do Doliny Krzemowej…

Komentuj...

*



poniedziałek, 17 grudzień, 2018

  • Pogoda w Paryżu


    5°C
    Bezchmurne niebo

    Dzisiaj:
    9°C / 4°C
     
    wtośroczwpiąsobnie
    10°12°12°13°
    10°
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART