Dziennik Macieja Morawskiego, 11 października 2017 r.

Utworzono 11 października 2017 przez Red. VP

Młody Francuz pyta mnie, „naocznego świadka (!!!) tamtego okresu”, jak było to możliwe, że w roku 1939 dowództwo polskie armii nie dostrzegało, że armia Hitlera, posiadająca liczne dywizje czołgowe może w ciągu dosłownie kilkunastu dni rozbić polskie siły zbrojne, dotrzeć do Warszawy… Niewiele na ten temat wiem… Jak już nieraz pisałem, wiosną 1947 w naszym mieszkaniu na Zimorowicza 4 czasem się pojawiał, wracający ze „sztabowych narad” u Marszałka Rydza, płk Witold Morawski, spec od spraw armii niemieckiej, były attaché mlitaire w Berlinie. Mówił, że Rydz i jego ludzie lekceważą sobie „siłę przebicia” czołgowych dywizji Hitlera. Pesymistyczne oceny określają to jako „karygodny defetyzm”…

Gdy chodzi o problem „militarnych złudzeń” polskiego kierownictwa, to – o ile sobie przypominam – ojca mego zaskakiwało to, że minister Beck najwyraźniej nadmiernie ufał owemu – chyba jednak niewątpliwie nadmiernemu – optymizmowi Rydza…

Nie jestem w stanie ocenić tego problemu optymizmu Rydza… To zagadnienie może najlepiej ocenić jakże wybitny profesor dr hab. Aleksander WOŹNY…

Komentuj...

*



niedziela, 22 październik, 2017

  • Pogoda w Paryżu


    11°C
    Zachmurzenie umiarkowane

    Dzisiaj:
    13°C / 9°C
     
    ponwtośroczwpiąsob
    14°19°22°21°17°18°
    13°11°10°12°11°12°
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART