Dziennik Macieja Morawskiego, 1 czerwca 2017 r.

Utworzono 01 czerwca 2017 przez Red. VP

Tak więc w ciągu kilkunastu najbliższych dni będą tu miały miejsce wybory parlamentarne! Najprzód rzecz jasna pierwsza – a w 2 tygodnie później druga tura. Jak się w tej chwili wydaje, partia prezydenta Emmauela Macrona odnieść winna duży sukces… i być w stanie zbudować własną większość parlamentarną… Godzące w dwóch ministrów – członków nowego, powołanego na polecenie Macrona RZĄDU, nie do końca klarowne OSKARŻENIA de facto jakby natury finansowej NIE robią na masach wyborców większego wrażenia!! I to mimo upartych prób rozdmuchiwania tych spraw… Centrowo-prawicowa partia „Republikanie” jest jak na razie w rozsypce… Skrajnie prawicowy Front Narodowy też przeżywa kryzys… Mój znajomy, sympatyk Marine Le Pen, który jeszcze kilka dni temu uważał, na podstawie jakichś tam obliczeń, że Front uzyska 69 posłów, teraz nagle mówi o 15. posłach. Narzeka, że ktoś wpuścił Front w maliny, idiotycznie radząc mu GŁOSIĆ KONIECZNOŚĆ WYJŚCIA FRANCJI ZE STREFY EURO, czy też po prostu z Unii (???). A zapowiedź takich zagrań wprawiała wielu Francuzów, w tym np. tak licznych tu „ciułaczy”, w PANIKĘ!!!

Odnotuję też, iż ostatnio Paryż odwiedził podejmowany przez Macrona „po królewsku”, np. w Wersalu, prezydent Putin… W spotkaniach z tym tak ważnym gościem, Macron na celująco zdał egzamin. Wykazał wielką zręczność i wielką godność. Wyraźnie już urósł do rangi wręcz czołowego męża stanu całej Europy.

Co do Polski, to wydaje mi się, że Macron może „znaleźć wspólny język z prezydentem Dudą…”.

Mocno także przypominam, że Emmanuel Macron jest bardzo wiernym synem miasta AMIENS, podobnie jak jego ŻONA – też jakże intektualnie wybitna; znawczyni współczesnej sztuki, teatru i malarstwa Brigitte Trogneux-Macron, potomkini rodu tamtejszych fabrykantów czekolady i słynnych ze swej jakości „makaroników”, dziedziczka wielkich tradycji, także i kulturalno-artystycznych oraz kolekcjonerskich… A dzięki Józefowi CZAPSKIEMU, znany nam Polakom jest malarz Jean Colin d’Amiens (1927-1959 ), tak młodo na chorobę Charcota zmarły genialny malarz – tak wysoko swego czasu przez cały szereg ludzi naprawdę wybitnych ceniony. Ów syn profesora medycyny z Amiens był ulubionym podopiecznym CZAPSKEGO. Na 6 miesięcy przed swym zgonem, stał się on mężem siostrzenicy Józefa Czapskiego, Elżbiety Plater-Zyberg… Dodam, że od roku zaczęło się coś, co nazywam wielkim renesansem Jeana COLIN D’AMIENS… Wiele się znowu o nim mówi i pisze!!! Może Ela SKOCZEK – która dobrze zna tę cała sprawę – mogłaby np. w Krakowie zorganizować wystawę poświęconą rysunkom Jeana, dziełom Czapskiego; temu, co Czapski pisal o Jeanie, wreszcie jego (Jeana Colin) pracom malarskim… Także tekstom jego i o nim!!!

Wystawę pod wysokim protektoratem miasta Amiens i – jeśli to możliwe; nie jestem znawcą tych kwestii, wysuwam tylko SKROMNĄ SUGESTIĘ, a to jako dawny znajomy Jeana Collin d’Amiens, także jako w pewnej mierze wychowanek, człowiek mający OGROMNY SZACUNEK DO I WDZIĘCZNOŚĆ DLA JÓZIA CZAPSKIEGO… – POD WYSOKIM PROTEKTORATEM PANI PREZYDENTOWEJ MACRON!!!
TYLE OT TAK OD RĘKI, CZY RACZEJ OD SERCA!!!

Komentuj...

*



piątek, 19 kwiecień, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART