Alkoholizm

Utworzono 19 czerwca 2013 przez admin

_DSC5763Jest mi smutno.

Nie zdarza mi się to zbyt często, ale wpadam w taki ponury nastrój, gdy jakiś problem mnie przerasta, natykam się na coś, czemu nie mogę zaradzić, widzę coś, na co nie mogę mieć wpływu, a co mnie boli i uwiera gorzej niż drzazga, wbita w samo serce.

Mój problem dzisiejszy, to problem alkoholizmu.

Jak poinformowali mnie znajomi z Warszawy, to nie my, ale właśnie Francuzi wodzą rej, jeśli chodzi o ilość wprowadzanego do organizmu alkoholu. Wątpię, czy to prawda, bo żyjąc od ponad czterdziestu lat w tym kraju, nigdy nie widziałam zataczającego się przechodnia, obrzucającego obelgami otoczenie pijaka ani zwracającego zawartość bebechów zalanego jegomościa pod latarnią. Nigdy żaden z moich partnerów – mężczyzn Francuzów – nie podniósł na mnie na trzeźwo ani po pijaku małego palca, podczas gdy wszyscy (bez wyjątku) mężowie, kochankowie i narzeczeni polscy lali mnie, jak popadło…

Nie, żeby byli to bardziej okrutni brutale, nie – tyle, że akurat się napili…

Rzeczywiście, każdy Francuz, i nawet ja, jako przyszywana Francuzka, popijamy sobie do kolacji winko. Niezbyt mocne, jak to winko, powoli, przegryzając przystawki, danie główne, a nawet jak się zmieści, też i deser. Winko na ogół jest czerwone (choć białe też jest niezłe, a latem świetnie smakuje schłodzone różowe albo wręcz szare) – w zależności od posiłku i okazji jeden, dwa albo i trzy kieliszki – ale nigdy na tyle, żeby miało się od tego kręcić poważnie w głowie.

A tu wiarygodne źródła donoszą, że w Polsce co dzień jest pijanych dwudziestu kierowców autobusowych (…)

(Aby przeczytać cały artykuł, kup najnowsze e-wydanie Vectora Polonii)  

 

Komentowanie zablokowane.



niedziela, 20 października, 2019

  • Pogoda w Paryżu



    Niestety aktualne dane pogodowe nie są dostępne!


     
  • Kurs walut

  • Newsletter Vector Polonii

  • Partner: ASSOCIATION YOT-ART